21-04-2021

Udostępnij

Cross-docking – czyli niech to ktoś dowiezie za nas

Wystarczy dysponować odpowiednim środkiem transportu, by przewieźć przesyłkę z punktu A do punktu B. Im punkty te będą bardziej od siebie oddalone, tym transport będzie droższy. Gdy trzeba będzie z punktu A przewieźć kilka przesyłek w tym samym czasie do punktów C, D i E, a nie będą leżały po drodze, koszty staną się jeszcze większe. W ich ramach należy opłacić paliwo, pracę kierowców, utrzymanie ciężarówki, bez względu, czy będzie własna, czy wynajęta. W dodatku najprawdopodobniej, auta będą wracały puste, a transport powietrza również kosztuje, bo powietrze, jak pamiętamy z lekcji fizyki też waży.

Aby dowieźć przesyłkę z punktu A do bardzo odległego punktu Z, najlepiej ją załadować wraz z innymi przesyłkami podążającymi w tym samym kierunku. Paleta do punktu Z, spotka się w ciężarówce z innymi przesyłkami nadanymi w okolicy punktu A. Dojedzie do najbliższego magazynu dystrybucyjnego, gdzie wraz z nią, pojawią się na ciężarówkach palety z całego obszaru, obsługiwanego przez ten magazyn. Tu zostaną przeładowane na ciężarówki, które rozjadą się we wszystkie strony świata dystrybucji, do centrów przeładunkowych, najbliższych miejscu docelowej dostawy.

Temu celowi służy cross-docking. Z wielu ciężarówek należy wybrać przesyłki adresowane w tym samym kierunku i przeładować je na właściwe ciężarówki i to tak, by je zapełnić bez konieczności wożenia powietrza. Przesyłki nie są przechowywane w magazynie i nie zajmują miejsca. Powierzchnia magazynu służy bezkolizyjnej pracy przeładunkowej.

Cross-dockingowe centra dustrybucyje zbudowano z myślą, by z jednej strony podjeżdżały ciężarówki dowożące przesyłki, a z drugiej strony odjeżdżały odpowiednio załadowane – do innych centrów lub do końcowych adresatów. Procesem tym administruje system komputerowy, przekładając swoją wiedzę na pracę operatorów wózków widłowych. 

obrazek przedstawia magazyn cross-dockingowy od środka

 

 

Przypomina to strumyki, które łączą się w rzekę, która następnie rozdziela się na strumyki. Dzięki takiej organizacji, transport przesyłki redukuje się do kosztów dystrybutora + marża. Opłaca się każdemu.

Prosta idea dystrybucji, oparta o cross-docking, stanowi jedną z najbardziej skomplikowanych operacji w logistyce. To, co dzieje się w trakcie kompletacji przesyłek, opisują tomy prac doktorskich. Skrzyżowanie przesyłek, jak każde skrzyżowanie, wymaga odpowiedniej organizacji ruchu. Palety, czyli pasażerowie ciężarówki, muszą przesiąść się do innej, tak, aby się nie potrącać i nie zaklinować w korkach terminalu. Paleta, podobnie, jak człowiek, wie gdzie chce jechać, służy temu bilet w postaci kodu paskowego. Ale człowiek znajdzie swoją bramkę (albo i nie), palecie natomiast trzeba wskazać miejsce.

To takie skrzyżowanie, na którym z prawego pasa szesnatopasmowej jezdni (przykładowa liczba doków wjazdowych) trzeba się przedrzeć na lewy pas drugiej, szesnatopasmowej jezdni (liczba doków wyjazdowych). W bardzo krótkim czasie. Systemy komputerowe starają się eliminować takie połączenia, zbliżając punkt wyładowczy do załadowczego, pamiętając że sam czas jazdy wózka widłowego, to ok. 50 proc. czasu przeładunku. A czas wypakowania ostatniej palety, która ma wjechać na ciężarówkę jako pierwsza? Z pewnością nie powinna być ostatnia. O tym również informuje system komputerowy.

Każde taki skrzyżowanie, to „największe” skrzyżowanie w kraju. Tych skrzyżowań jest mnóstwo. To jest dopiero highway…

 

Czym jest cross-docking pisaliśmy już wcześniej w artykule: Cross-docking, czyli (nie)spodziewana zamiana miejsc

Możesz też przeczytać o naszych magazynach cross-dockingowych w Łodzi oraz w Bydgoszczy.

obrazek przedstawia magazyn cross-dockingowy w Bydgoszczy

Pobierz aplikację